
Nocny akt wandalizmu
Pierwsze sygnały o dewastacji pojawiły się w mediach społecznościowych. Jeden z użytkowników jako pierwszy nagłośnił sprawę, publikując wpis, w którym potępił działania pseudokibiców Wisły Kraków. W swoim poście pisał o „skandalicznym zachowaniu” wobec murali upamiętniających białostocką Jagiellonię. Jego wpis szybko rozprzestrzenił się w sieci, wywołując szeroką dyskusję wśród kibiców oraz mieszkańców miasta. Wielu internautów wyrażało swoje oburzenie i domagało się szybkiej reakcji zarówno ze strony lokalnych władz, jak i policji. Temat stał się jednym z najczęściej komentowanych w lokalnych mediach oraz na forach piłkarskich.
Po otrzymaniu informacji o zniszczeniu 26 murali przedstawiających grafiki wykonane przez sympatyków Jagiellonii, śledztwo natychmiast rozpoczęli funkcjonariusze wydziałów kryminalnych. Policjanci szybko ustalili, gdzie zatrzymali się sprawcy i rozpoczęli ich poszukiwania. Mężczyzn udało się namierzyć w trakcie powrotu do domu – zostali zatrzymani między Tykocinem a Jeżewem. Podczas przeszukania ich pojazdu mundurowi zabezpieczyli dowody świadczące o ich działalności – znaleźli przy nich pojemniki z farbą, noże, maczety, miotacze gazowe, krótkofalówki oraz elementy odzieży w barwach klubowych.
Zatrzymanie i zabezpieczone dowody
Zatrzymani to czterej mieszkańcy województwa małopolskiego w wieku od 24 do 29 lat. Jak ustalili śledczy, na Podlasie przyjechali wynajętym samochodem, a na nocleg nie zatrzymali się w Białymstoku, lecz w niewielkiej miejscowości w okolicach miasta. Ich działania były dobrze zorganizowane – dokumentowali swoje akty wandalizmu, wykonując zdjęcia telefonami, a następnie publikowali je na jednym z portali społecznościowych. Policja ustaliła, że nie były to przypadkowe akty zniszczenia, lecz zaplanowana akcja, której celem było celowe niszczenie klubowej symboliki Jagiellonii.
Po przeprowadzeniu czynności procesowych wszyscy zatrzymani trafili do policyjnego aresztu. Do tej pory do funkcjonariuszy wpłynęło jedno oficjalne zawiadomienie o zniszczeniu mienia, złożone przez lokalną spółdzielnię mieszkaniową, jednak śledczy nie wykluczają kolejnych zgłoszeń. Mężczyźni odpowiedzą nie tylko za dewastację mienia, ale także za nielegalne posiadanie niebezpiecznych narzędzi, takich jak noże i maczety, oraz gazu obezwładniającego, na który wymagane są odpowiednie zezwolenia. Policja nadal prowadzi śledztwo i gromadzi kolejne dowody w tej sprawie, a zatrzymanym jeszcze dzisiaj mogą zostać postawione zarzuty. W świetle obowiązujących przepisów grozi im kara nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.
Czytaj także: Skandal w Białymstoku. Zniszczono 26 murali Jagiellonii
24@bialystokonline.pl