Dwaj 11-latkowie wpadli w ręce bielskich policjantów strzelając z petard na terenie miasta. Wkrótce okazało się, że jeden z chłopców, oprócz środków pirotechnicznych, posiada przy sobie również replikę broni palnej oraz nóż.

Fot: KWP Białystok
W minioną sobotę bielscy policjanci patrolujący teren targowicy miejskiej w ramach działań prewencyjnych "Nieletni" usłyszeli kilka głośnych wystrzałów. Gdy dotarli w rejon, skąd dochodził huk, zauważyli dwóch nieletnich odpalających petardy.
Podczas kontroli okazało się, że chłopcy mieli ze sobą też replikę pistoletu Walter, nóż typu "motylek", zapalniczkę elektryczną oraz kolejne petardy. W rozmowie z funkcjonariuszami jeden z młodych amatorów militariów powiedział, że posiadany przy sobie arsenał otrzymał od ojca, w tym replikę broni jako prezent urodzinowy.
Nieletni odpowiedzą teraz przed sądem rodzinnym za używanie wyrobów pirotechnicznych oraz posiadanie niebezpiecznych przedmiotów.
Ewelina Sadowska-Dubicka
ewelina.s@bialystokonline.pl
ewelina.s@bialystokonline.pl